Problemy z Poznańską Kartą Aglomeracyjną
Urząd Marszałkowski nie podpisał z miastem wstępnej umowy na dofinansowanie projektu.
Kilka miesięcy temu pisaliśmy o projekcie PEKA - karty aglomeracyjnej, która ma zastąpić bilet komunikacji miejskiej czy portmonetkę. Docelowo miał się na niej znaleźć również podpis elektroniczny.
Pierwotnie zakładano, że testy odbędą się w styczniu 2008r. Nie odbyły się do dziś, choć projekt PEKA został wpisany przez zarząd województwa na listę projektów kluczowych.
Powód? Urząd Marszałkowski nie podpisał jeszcze z miastem wstępnej umowy na unijne dofinansowanie projektu. Dlaczego? Ponieważ koncepcja, którą przedstawiło urzędowi miasto, nie ma wymiaru aglomeracyjnego. Tak to tłumaczy zastępca dyrektora departamentu wdrażania programu regionalnego Urzędu Marszałkowskiego, dodając, że dopóki [koncepcja - tu i dalej przyp. itBCG] mieć nie będzie [wymiaru aglomeracyjnego], nie podpiszemy [umowy]. Według Urzędu PEKA powinna wykraczać poza Poznań choćby w sferze transportu.
Jak można było przypuszczać, miasto jest zdziwione kłopotami z projektem. Sekretarz miasta mówi, że dowiedział się o zaistniałej sytuacji od dziennikarzy. Dodaje, że nie widzi żadnego problemu [technicznie], żeby na kracie były bilety kolei - trzeba tylko wszystko dobrze zorganizować. Co w tym kontekście znaczy słowo " wszystko" pozostaje zagadką.
Mimo całego zamieszania w październiku Urząd Miasta planuje jednak rozpocząć długo oczekiwane testy pilotażowe. Mają trwać trzy-cztery miesiące, a uczestniczyć w nich będzie 2 tysiące osób.
W domyśle karty PEKA mają zastąpić obecne elektroniczne bilety, tzw. komkarty, od początku przyszłego roku. Jednak wicedyrektor MPK ds. organizacji przewozów nie ma złudzeń - " Założyliśmy jej [komkarty] żywotność na 10 lat, a więc pasażerowie mają jeszcze 5 lat, żeby z niej korzystać" .


